Kościół ewangelicki w Rańsku














Rańsk - wieś

Wieś powstała w 1496 r., z nadania wielkiego mistrza Henryka Reußa von Plauena dla braci Küchmeister von Sternberg. W tym czasie powstały tu wielkie dobra ziemskie, nazywane od Jeziora Rańskiego - rańskimi. Majątek ten przetrwał aż do 1780 r. Pod koniec XVIII w. poszczególne majątki-wsie uzyskały samodzielność i przeszły w posiadanie innych rodów. Rańsk należał do rodziny von Boyen, potem do von Taubenheim, von Gröben i von Berg. Na początku XX w. cześć majątku w Rańsku rozparcelowano, ale pozostał w okrojonej postaci jako dobra szlacheckie.


Parafia w Rańsku
Kościól zimą Kościół zimą

kosciół

Kościół


Pierwsza tutejsza parafia powstała jeszcze w czasach krzyżackich, kiedy to właściciele ziemscy już w 1486 roku otrzymali prawo patronatu kościelnego. Pierwszy kościół wybudowano w średniowieczu. Niektóre jego elementy zachowały się do dzisiaj jako fragmenty obecnej świątyni. Dzisiejsza budowla została wzniesiona na początku XIX wieku, ale już w 1827 roku dokonano jej gruntownego remontu. Właśnie wtedy odbudowano korpus kościoła oraz dodano dwa boczne aneksy, a także postawiono obecną ryglową wieżę. Budowla łączy w sobie różne style architektoniczne. Z jednej strony jest to otynkowany korpus zakończony barokowym gzymsem, natomiast w narożnikach oraz po bokach kościoła znajdują się gotyckie skarpy. Po obu stronach świątyni wyłaniają się rzędy odcinkowych okien, a nad wszystkim góruje piękna szachulcowa wieża z ceglanym wypełnieniem. Wnętrze jest bardzo skromne, nawet XV-wieczny gotycki tryptyk został przekazany do Muzeum Mazurskiego w Szczytnie. W świątyni zachował się jednak kolumnowy ołtarz kazalny, a także tablice, które upamiętniają poległych żołnierzy w czasie wojen napoleońskich oraz I wojny światowej.

Ołtarz

Ołtarz

Na szczególną uwagę zasługuje tablica z datą 24 czerwca 1816 r. , upamiętniająca żołnierzy poległych w latach 1813-1814.

tablica

Tablica

Treść tablicy:
Z Ranskiej Parafii
za Króla y oyczyzne pomarli roku 1813 y 1814:
1. Unterofficzer Jakub Lissek z Ranska;
2. Samuel Pomorin z Ranska Musketarz;
3. Musketarz Jędzeiewski z Grondow;
4. Musketarz Jozef Sadowski z Moythyn;
5. Kanonier Johann Gorski z Popowej Woli;
6. Musketarz Adam Basch z Popowej Woli;
7. Landwehrmann Johann Wagram z Po;
8. Musketarz Johann Plewa z Grodzisk;
9. Musketarz Johann Lissek z Jellenowa;
10. Musketarz Jakob Linowski z Miętkich;
11.Landwehrmann Michael Karwena z Mark;
12.Landwehrmann Jakub Sczepek z Marks;
13. Musketarz Adam Bytzek z Arwin;
14. Landwehrmann Johann Grabosch z Marksewa;
Anno 24 den Juni 1816


Do roku 1945 do Parafii w Rańsku należały następujące miejscowości: Julkowo (Julienhof),Babanty (Babanten), Orżyny (Erben), Annowo - fw (Annaberg), Antonowo - fw (Antonshof),Rogowo –fw (Hermannshof), Grodziska – dw (Grodzisken/Burrgarten), Grądy – dw (Gronden), Jeleniowo (Jellinowen), Łąck Mały (Klein-Lotzig), Rów (Rowmühle/Babantenmuehle), Kałęczyn (Kallenczyn), Miętkie (Mingfen), Johnau, Przytuły-dw (Przytullen/Steinhoehe), Rogale –dw (Rogallen), Zalesie (Salleschen), Ingelheim, Alt-Kallenczyn, Zimna Woda – leś. (Sysdroyheide), Zimnawodda

Organy

Organy w Rańsku zostały zbudowane przez cenioną firmę organmistrzowską Maxa Terletzkiego z Königsberg`u (dawniej – Królewiec, obecnie – Kaliningrad, Rosja). Organy tej samej firmy znajdują się w bazylice konkatedralnej św. Jakuba Apostoła oraz w kościele ewangelicko-augsburskim w Olsztynie. Instrument w Rańsku posiada 11 głosów rozdzielonych pomiędzy 2 manuały (klawiatura ręczna) i pedał (klawiatura nożna). Ma też mechaniczną trakturę rejestrów, trakturę gry oraz wiatrownice klapowo-zasuwowe. Prospekt dzieli się na 5 pól piszczałkowych. W najmniejszych polach piszczałkowych w prospekcie znajdują się piszczałki nieme, w średnich Principal 8`, w największych Octave 4`. Miech umiejscowiony jest na strychu, bezpośrednio nad organami, zaś dmuchawa znajduje się w wieży kościelnej.

Stan organów przed remontem... ...był krytyczny. Przez ponad 25 lat instrument był nieużywany. Widoczne były ewidentne ślady działania zwierząt oraz zaniedbania i ząb czasu: zniszczona traktura gry (mechanizm otwierający dopływ powietrza do piszczałek), naprawiona kiedyś nieprofesjonalnie i zastąpiona drutem, zniszczony miech (część organów odpowiedzialna za wyrównywanie ciśnienia powietrza wtłaczanego przez dmuchawę), niedziałająca dmuchawa (przerwane kable). Część metalowych piszczałek była rozkradziona (Mixtur i Flauto traverso). Metalowe jak i drewniane piszczałki oraz szafa organowa (część wewnętrzna) były brudne od farby i wapna. W klapach wewnątrz wiatrownic (wiatrownica – skrzynia, na której ustawione są piszczałki, klapy – ostatni element traktury gry otwierający dopływ powietrza do piszczałki) znajdował się gruz spadający z sufitu, który blokował zamknięcie się klapy, przez co dopływ powietrza był stały – zatem piszczałki cały czas wydawały dźwięki. Ponadto klawisze w manuałach były nierówne, a klawiatura pedałowa wymagała renowacji.

organy przed remontem

Organy przed remontem

W trakcie remontu

W trakcie remontu


Przebieg remontu

Zalewski organy

Relacja Adama Zalewskiego,organisty, przeprowadzającego remont organów

Na samym początku trzeba było uruchomić dmuchawę i zabezpieczyć przed gryzoniami ją oraz przewody elektryczne. Drugim krokiem było uszczelnienie miecha, który był dziurawy i nie raz łatany. Później przyszedł czas na wyjęcie piszczałek i rozebranie szafy organowej. Okazało się przy tym, że pod ciężarem miecha przez długi okres, sufit zaczął się wyginać i był problem z wyjęciem największych piszczałek, które mierzyły 2,5 metra. Po usunięciu wszystkich piszczałek należało naprawić trakturę gry, a głównie abstrakty (deseczki przekazujące ruch od klawisza do klap w wiatrownicy), które zostały pogryzione przez zwierzęta i zastąpione drutami. To była chyba najtrudniejsza praca, gdyż dostęp tam był mocno ograniczony. Gdy traktura gry była sprawna, trzeba było usunąć gruz z klap w wiatrownicach – oczyścić każdą ze 135 klap (na każdy klawisz przypada jedna klapa). Trzeba było też starannie wyczyścić środek organów z gruzu i kurzu, który zalegał na wiatrownicach. Po naprawach mechanizmu gry, przyszedł czas na szafę organową, która została w całości zakonserwowana i pomalowana. Przed wstawieniem piszczałek trzeba było wszystkie starannie wyczyścić i zakonserwować. Piszczałki prospektowe dodatkowo zostały pomalowane, a drewniane – przetarte papierem ściernym i pomalowane drewnochronem. Wykonano też mały zabieg „kosmetyczny”, polegający na wyrównaniu klawiszy klawiatury (w manuałach, jak i w pedale) do jednego poziomu. W piszczałkach drewnianych krytych do szpuntów (szpunt – drewniany klocek owinięty skórą wkładany do piszczałki i zapychający jej wylot) zakupiono nową skórę za ok. 200 zł, która również przydała się na łatanie miecha. Została także odświeżona klawiatura nożna (wymiana skóry i filcu). Po wstawieniu wszystkich piszczałek przyszedł czas na strojenie. Problem w strojeniu następował, gdy okazało się że poszczególne piszczałki nie mają dostroików (nie zostały zrobione lub zostały zniszczone). Trzeba wiedzieć, że przy strojeniu organów należy zwrócić dokładną uwagę na każdą z 450 piszczałek. Trudności przysparzało również to, że niektóre piszczałki były nieoryginalne – wykonane najprawdopodobniej z cynku. Ostatecznie, na dwa tygodnie przez jubileuszem kościoła, udało się zakończyć wszystkie planowane prace i instrument nastroić. Zaś dla mnie był to czas nie tylko pracy i nauki zarazem, ale realizowania mojej życiowej pasji.


Po II wojnie światowej posługę duchową prowadzili księża ze Szczytna i nie tylko.
Ostatecznie Parafia została zlikwidowana i dołączona do Parafii w Szczytnie jako jej filiał.

Między innymi posługę duchową prowadził ks. Jan Krzywoń.

Oto kilka zdjęć przesłanych przez ks. Jana Krzywonia z konfirmacji z 5 września 1965 r.

konfirmacja

Konfirmacja

5 września 1965 r.
Konfirmacja

Konfirmacja

5 września 1965 r.

Konfirmanci

Konfirmanci

5 września 1965 r.
Parafianie

Młodzież

5 września 1965 r.

konfirmacja

5 września 1965 r.

Parafianie
parafianie

5 września 1965 r.

Parafianie
Jan Krzywoń

Ks. Jan Krzywoń

5 września 1965 r.
Tablica pamiątkowa

Pamiątka wykonana przez parafian

5 września 1965 r.



Zdjęcia przesłane przez byłych Parafian, mieszkających obecnie w Niemczech
1958 r

Rok 1958 - przy wyjściu z nabożeństwa

1961 r.

1961 r. grupa młodzieży z p. Elsą Masuch

Wesele

Ślub

190-lecie kościoła ewangelickiego w Rańsku - 19-20.08.2017 r.

Sobotnie uroczystości rozpoczął ks. Alfred Borski od powitania przybyłych gości. Uczestnicy nabożeństwa, przy akompaniamencie gitary, zaśpiewali dwie pieśni.

Ważniejsze punkty programu były tłumaczone przez Erwina Gonsowskiego, by goście z Niemiec mogli w pełni zrozumieć, co się dzieje.
Gospodarz Gminy Dźwierzuty, wójt Marianna Szydlik, zabierając głos, przekazała serdeczne życzenia z okazji jubileuszu.

W trakcie uroczystości wystąpił chór mieszany GLORIA ze Skoczowa.


biskup

Następnie ks. bp Rudolf Bażanowski, w ciekawy sposób, przedstawił historię ewangelicyzmu na Mazurach. Skierował również ciepłe słowa do wszystkich uczestników nabożeństwa.



Po 19:00 rozpoczął się koncert znanej w Polsce i w Europie śpiewaczki (sopran), pani Magdaleny Hudzieczek-Cieślar. Artystka zdobyła m.in. III nagrodę w XVI Międzynarodowym Konkursie Wokalnym im. Pietro Argento (Włochy). Muzyka i śpiew towarzyszy jej już od dzieciństwa. Na co dzień jest również wykładowcą akademickim. Z chęcią i zaangażowaniem organizuje wiele ciekawych przedsięwzięć muzycznych, jak choćby Międzynarodowy Festiwal „Muzyka Świata”, który odbędzie się w październiku b.r. w Pabianicach. Pochodzi z Ustronia, jest żoną biskupa Diecezji Warszawskiej KEA, ks. Jana Cieślara. Posiada przepiękny głos, który zgromadzonym podczas koncertu, pozwolił przenieść się do niezwykłego świata muzyki. Bardzo dobra akustyka w kościele i to, że śpiewaczka była tak blisko słuchaczy, z pewnością sprzyjało w stworzeniu tej niepowtarzalnej atmosfery. Artystce akompaniowała na elektrycznym pianinie Anastazja Wilczkowska, która ukończyła Akademię Muzyczną w Kijowie. Otrzymała m.in. wyróżnienie podczas Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego im. P. Lantie w Paryżu.

Cieślar


W niedzielę o godz. 10:00 rozpoczęto drugi dzień uroczystości, podczas których odbyło się nabożeństwo ze spowiedzią i Komunią Świętą. Po powitaniu, ks. bp Jerzy Samiec z ks. Alfredem Borskim Słowem Bożym i modlitwą poświęcili odrestaurowane organy, a szczycieński organista, Adam Zalewski, zagrał preludium organowe. Ta rekonsekracja nie miałaby miejsca, gdyby nie wspomniany wyżej Adam. Młody, ambitny, konsekwentny w dążeniu do swoich celów. Jego potencjał został zauważony przez ks. Alfreda Borskiego, który obejmując Parafię w Szczytnie, szukał osoby mogącej grać na organach podczas nabożeństw. Wtedy to właśnie Adam objął posadę organisty i gra podczas naszych nabożeństw w Szczytnie i w Rańsku. To on nieodpłatnie odrestaurował i doprowadził do pełnej użyteczności stare, zabytkowe organy w Rańsku, które zdaniem niektórych nie nadawały się już do niczego. Wymagało to od niego wiele poświęcenia oraz dużo cierpliwości i czasu. Z pewnością wszyscy parafianie ze Szczytna i Rańska, i wszyscy, którzy są związani z Parafią, są dumni z tego, że taka osoba jak Adam, pojawiła się „w odpowiednim czasie i miejscu”. Mało kto przypuszczał, że w Rańsku usłyszymy jeszcze kiedyś brzmienie zapomnianych organów. Jednak instrument wydał z siebie piękny głos i z pewnością będzie to czynił jeszcze wiele razy.

Przed pierwszą pieśnią miało miejsce jeszcze jedno podziękowanie. Ks. bp Jerzy Samiec oraz ks. Alfred Borski przekazali panu Tadeuszowi Calińskiemu i jego pracownikom wyrazy wdzięczności za przeprowadzony remont dachu na budynku parafialnym w Rańsku

Bp Samiec

Ks. bp Jerzy Samiec wygłosił kazanie na podstawie 2 Księgi Mojżeszowej (19,1-6). Podkreślił w nim m.in. rolę niewielkich społeczności w Kościele, bo
„wszyscy są ważni, każda parafia, nawet najmniejszy filiał jest bardzo istotny
dla Boga i dla Kościoła”.

Przemówienie spowiednie, oparte o słowa Psalmu 51,19, zostało wygłoszone przez ks. Adama Podżorskiego.


Po nabożeństwie, prelekcję dotyczącą historii ewangelików w Rańsku wygłosił pan Dieter Chilla – przewodniczący Kreisgemeinschaft Ortelsburg (Stowarzyszenie byłych mieszkańców powiatu szczycieńskiego) w Herne. Tekst prelekcji poniżej.

Dieter Chilla - Historia ewangelików w Rańsku

Diter Chila z małżonką

To dla mnie zaszczyt, móc do Państwa teraz przemawiać. Serdecznie dziękuję, księże Borski. Dziękuję też parafianom w Rańsku.
Odczuwam tutaj pewien brak: ani się nie urodziłem, ani nie wychowałem na Mazurach. Mimo to czuję się jak syn, można powiedzieć – adoptowany syn tej ziemi.

Od wieków moi przodkowie żyli w powiatach szczycieńskim i nidzickim. Niektórzy z nich przybyli tutaj z okolic Salzburga i południowych Niemiec, i szybko zintegrowali się na terenach Prus Wschodnich.

Nie jestem teologiem i będę się pilnował, aby w tym kręgu profesjonalnych duszpasterzy nie formułować teologicznych wypowiedzi. Moim powołaniem jest historia, zaś moją wiedzę pozyskałem w przeważającej części z pism Maxa Toeppena, księży Mrongowiusza i Gregoroviusa, ale przede wszystkim z rozmów ze starymi Mazurami.

I tak chciałbym Państwu opowiedzieć o Bożym działaniu w Rańsku i jego okolicy, z mojej perspektywy.

Historia kościoła w Rańsku ma swoje początki w średniowieczu. W piśmie wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego z 1383 roku, na kościół zostały przeznaczone 4 łany. Jubileusz, który dzisiaj obchodzimy, odnosi się do poświęcenia kościoła przed 190 laty, w 1827 roku. Ten czas był kształtowany przez wojnę napoleońską, niszczycielski przemarsz jego wojsk przez ten kraj i przez wydarzenia związane z klęską pod Jeną i Auerstedt w 1806 roku. Rząd pruski uświadomił sobie wtedy, że mieszkańcy południowych Prus to ludzie lojalni, którzy zasługują na wsparcie.
Taki sam punkt widzenia był reprezentowany przez Konsystorz Kościoła w Królewcu, który zainicjował budowę nowych świątyń.
Równocześnie, w pierwszych latach XIX wieku rozwinęła się nowa forma aktywności religijnej: wspólnoty modlitewne, nazywane „gromadkami”. Elokwentni chłopi gromadzili mieszkańców okolicznych wsi, głosili Słowo Boże i śpiewali pieśni religijne. Kościół ewangelicki pozwalał zasadniczo na taką ludową formę pobożności. Poprzez bardziej intensywne życie religijne chciał wzmocnić swoją duszpasterską rolę.
W następnych latach Ewangelia stała się towarzyszem niemal wszystkich Mazurów. Został wydany nowy śpiewnik – Kancjonał Mazurski, ze słowem wstępnym Fryderyka Wilhelma Pierwszego, który w roku 1738 dał przywilej jego wydrukowania. Został on wydany w drukarni Hartung w Królewcu. Towarzyszył drodze życiowej Mazurów.

W roku 1945 był także częścią bagażu niemalże każdego Mazura podczas ucieczki z tego terenu. Niemal w każdej bibliotece rodzinnej znajdowały się przetłumaczone wydania Jana Arnta O prawdziwym chrześcijaństwie i pietystyczne kazania Augusta Hermanna Francke. Kilka z tych książek odziedziczyłem po mojej babci Wilhelminie. Jestem z tego dumny. Stanowią one nieodłączną część mojej biblioteki.
Głęboki pietyzm jest kluczem do wiary Mazurów w Kościele i wspólnotach modlitewnych, zarówno w Rańsku, jak i okolicznych wioskach. Ta „mazurska pobożność” była ochroną i tarczą Mazurów. Oni bowiem nie wiedli lekkiego życia, tutaj na skraju Puszczy Piskiej. W porównaniu do zachodnich regionów Prus, plony z ziemi były raczej skąpe. Opieka lekarska miała tutaj znikomy zasięg, gdyż większość i tak nie mogła sobie na nią pozwolić. Stopa urodzeń była ponadprzeciętnie wysoka. W Rzeszy Niemieckiej można ją było porównywać jedynie z Lasem Bawarskim i Eifel. Pozostawała jedynie mocna wiara w Boga, w ten Warowny Gród. To właśnie wiara w Boga i w zmartwychwstanie pozwalały przetrzymać te ciosy od losu.

Od ok. 1880 roku, przede wszystkim dla młodych ludzi nastąpiły decydujące zmiany: zakłady z Nadrenii i Westfalii przeprowadzały spotkania w wielu miejscach południowo-wschodnich Prus. Szukały one pracowników do nowo powstałych kopalni w Dortmundzie, Gelsenkirchen, Duisburgu i innych miastach Zagłębia Ruhry. Dawały perspektywę regularnych wynagrodzeń oraz mieszkań. Tysiące podążyły za tym wezwaniem.
Pomiędzy rokiem 1880 a 1916, do zagłębia Ruhry wyjechała jedna trzecia młodych ludzi. Księża widzieli te problemy i wzywali z ambony, także tutaj w Rańsku, do pozostania w ojczyźnie, aby nie załamało się rolnictwo. Jednak pokusa wyjazdu ze wschodnich Prus na zachód, ze względu na lepsze warunki, była zbyt duża.

W 1808 roku, na zlecenie kościelnego Konsystorza w Królewcu, superintendent Plewa odwiedził parafie w Dortmundzie i stwierdził: „Oni mają w swoich mieszkaniach solidne szafy, jakie do tej pory widywało się u ludzi z lepszych kręgów”. Jednakże powiedział także: „Większość młodych górników nie widzi niebezpieczeństwa śmiertelnej choroby płuc, która wynika z pracy pod ziemią”. 11 lipca 1921 roku, liczni Mazurzy wrócili z Zagłębia Ruhry do swojej ojczyzny.

Siły zwycięskie Traktatu Wersalskiego ustaliły po I wojnie światowej, że cały region Mazur (od Ostródy do Gołdapi) bez plebiscytu będzie należeć do nowo powstałego państwa polskiego. Po masowym proteście ludności, pod nadzorem aliantów, został przeprowadzony plebiscyt: w Rańsku zostało oddanych 236 głosów, wszyscy głosowali za pozostaniem w Niemczech. W sąsiednim Jeleniowie liczba głosów wyniosła 334, wszystkie za pozostaniem w Niemczech.

Jednakże wtedy jeszcze tego nie wiedziano, przyszłość pozostawała niepewna. W 1939 roku reżim nazistowski wypowiedział wojnę Polsce, która skończyła się w maju 1945 roku bezwarunkową kapitulacją. Większość mieszkańców Rańska i okolicznych wsi uciekła. Dla pozostałych rozpoczął się ciężki czas.
Publiczne przyznanie się do wiary ewangelickiej było na początku prawie niemożliwe. Aby ochrzcić swoje dzieci, a jednocześnie chronić je, niektórzy czynili to w Kościele Rzymskokatolickim.

Od tego czasu minęło ponad 70 lat. Panujące stosunki uległy znaczącej poprawie. Ludzie różnego pochodzenia i wyznania nauczyli się ze sobą żyć.
Bogu niech będą za to dzięki!

Jako wierzący chrześcijanin i Europejczyk, mam nadzieję, że temu regionowi i jego mieszkańcom dalej będzie się dobrze wiodło. Ludzie mają w księdzu Borskim zaufanego i troskliwego pasterza, który nie spuści swojego małego stadka z oczu.

Chciałbym swoje życzenia podsumować słowami pieśni Paula Gerhardta, która była wielokrotnie śpiewana przez te 190 lat w tym kościele. Ona mnie osobiście szczególnie porusza, bo była to ulubiona pieśń mojego mazurskiego dziadka Friedricha z Orżyn i mojej babci Wilhelminy:

Polecaj drogi swoje i życia swego los opiece tego Pana,co zły odwraca cios.

Kto chmurom, wichrom, burzy wyznaczyć umie szlak, ten i na ścieżki twoje, swej łaski ześle znak.

Pieśń 697

Opracowanie: Dieter Chilla
Tłumaczenie: Agnieszka Panek


Uroczystości uświetniły występy Chóru Gloria ze Skoczowa oraz występy chóru Cantabo ze Szczytna.

Gloria

Chór Gloria - mieszany

Gloria

Chór Gloria - męski



Mimo deszczowej aury, nie zawiedli parafianie z Rańska i ze Szczytna

publiczność

publiczność


Remont plebanii

W dniach 14.07-17.08.2017 r. firma p. Tadeusza Calińskiego (CalDach) przeprowadziła remont dachu na budynku parafialnym w Rańsku. Zadanie było zdecydowanie prostsze, niż w przypadku plebanii w Szczytnie – co wiązało się z prawie o połowę mniejszą powierzchnią. Dodatkowym wyzwaniem było pokrycie przybudówki, w której znajduje się obecnie kotłownia oraz należyte zabezpieczenie wysokiego komina.
Trzeba było również uporać się z rurą kanalizacyjną, odprowadzającą nieczystości z piętra do kanalizacji, którą kiedyś ktoś umiejscowił na zewnątrz budynku. Z tym jednak zadaniem, bez żadnego problemu, poradził sobie pan Reinhard Krzenzek, który najpierw przygotował nowe miejsce w ścianie, a potem ukrył rury w murze.

Plebania

Plebania przed remontem

plebania

Plebania po remoncie