Historia kościołów ewangelickich na Mazurach


Strona w trakcie tworzenia. Przepraszamy!

1. Początki chrześcijaństwa

Początki chrześcijaństwa na ziemiach określanych dzisiaj jako Mazury sięga początków wieku XIII. W tym czasie ziemie te zamieszkiwały pogańskie plemiona pruskie należące do grupy ludów bałtyckich (Bałtowie). Teren obecnego powiatu szczycieńskiego zamieszkiwało plemię, które od swego przywódcy Galindo s. Króla Wildiwuti, nazwane zostało Galindami, natomiast ziemie te nazwano Galindią. Swą siedzibę miał podobno na wysokiej górze, która również zwana było Górą Galindów. Po plemionach pruskich pozostały ślady po kilku grodziskach: Okrągła Góra na półwyspie Jez. Kalwa w Pasymu , Zamkowa Góra koło wsi Łupowo, Zamczysko nad Saską Strugą koło Janowa oraz cmentarzyska w Leleszkach i Mietkich.

Władca Księstwa Mazowieckiego, Konrad I Mazowiecki (1187-1247; syn Kazimierza II Sprawiedliwego) próbował, w sposób charakterystyczny dla Średniowiecza – mieczem a nie Słowem Bożym, wprowadzić chrześcijaństwo na tych ziemiach. Norman Davies w swej Historii Polski „Boże igrzysko” określa Konrada Mazowieckiego następująco:”  Konrad Mazowiecki nie był święty. Miał wszystkie przywary średniowiecznego wojownika. Z zazdrości zamordował własnego wojewodę; on także pojmował wiarę chrześcijańską jako równoznaczną z prawem do mordowania”.

W roku 1209 założył na granicy z Prusami zakon rycerski Braci Dobrzyńskich oraz w roku 1215, przy pomocy cystersów z Łękna, Biskupstwo Misyjne dla Prus. Prowadzone przez Konrada wyprawy nie dawały spodziewanych rezultatów, nawet przy udziale połączonych sił Mazowsza, Śląska i Pomorza (lata 1222-1223). Kiedy Prusowie odpowiedzieli na jego duszpasterską akcję serią krwawych najazdów i buntów, postanowił poprosić (rok 1226) o pomoc rycerzy Zakonu Szpitala Najświętszej Maryi Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. Rycerze ci nazywali siebie Rycerzami Niemieckimi (Deutschritter), a w Polsce zwani byli Krzyżakami.

W roku 1231 Krzyżacy pod wodzą mistrza Hermana von Balka, z upoważnienia Papieża (Grzegorz IX ) i Cesarz Niemieckiego (Fryderyka II), w celu udzielenia pomocy Konradowi Mazowieckiemu, wkroczyli na zimie pruskie. Przez pięćdziesiąt lat nękali Prusów ogniem i mieczem i do 1288 zostały podbite nawet najodleglejsze pruskie twierdze.

2. Reformacja.
Luter albrecht
Ks. dr. Marcin Luter - rok 1533
(obraz Lucas Cranach)
Książe Albrech I von Brandenburg Ansbach - rok 1528
(obraz Lucas Cranach)

Omawiając początki ewangelicyzmu w Szczytnie, nie można pominąć roli jaką odegrał w tym sam Marcin Luter i wykonawca jego rad Albrecht Hohenzollern – początkowo Wielki Mistrza Krzyżacki, później przywódca Prus Książęcych.

W dniu 6 lipca 1511 r. Wielkim Mistrzem Krzyżackim zostaje Albrecht von Brandenburg – Ansbach (17.05.1490 - 20.03.1568), syn Zofii Jagiellonki (siostry Zygmunta Starego) oraz Fryderyka I – margrabiego brandenburskiego.
           Mistrz Albrecht kontynuował wcześniejszą politykę Zakonu, dążącą do obalenia traktatu toruńskiego i ponownego zajęcia ziem utraconych w roku 1466 (19.X.1466 - koniec Wojny Trzynastoletniej). Stało się to przyczyną kolejnej wojny polsko krzyżackiej (1519-1521) przerwanej rozejmem w Toruniu.

Był to okres, w którym w Wittenberdze z reformą chrześcijańskiego Kościóla wystąpił dr. Marcin Luter. Mistrz Albrecht, z poglądami Lutra, zapoznał się w Norymberdze, gdzie w Kościele Św. Lorenza kazania w duchu reformacyjnym wygłaszał ówczesny proboszcz tego kościoła Andreas Osiander.

Na marginesie jedynie należy zaznaczyć, że dwadzieścia lat później Albrecht mianował Osiandera profesorem teologii na utworzonym w roku 1544 Uniwersytecie w Królewcu.

Nie tylko słowa kazań, lecz również rozmowy z reformatorskim duchownym, obudziły w nim religijną gotowość przyłączenia się do reformowania Kościoła.
W roku 1523 Mistrz Albrecht odwiedził ks. Lutra w Wittenberdze. Luter, w obecności Melanchtona, udzielił Mistrzowi rady, aby ten rozwiązał zakon, utworzył świeckie państwo i przeprowadził w nim reformy w ewangelickim duchu. Albrecht stanął przed bardzo trudnym wyborem. Ze swoimi wątpliwościami korespondencyjnie dzielił się z Marcinem Lutrem. W archiwach zachowały się dokumenty z tych czasów, gdzie w jednym z nich Albrecht zadaje następujące pytanie:
„czy Kościół Chrystusowy został założony dla Piotra i jego następców, i czy Papież i Sobór mają prawo tworzyć prawo, które byłoby ponad nakazy Boskie lub, czy mają prawo zmieniać nakazy Boskie ?"

"ob die Kirche Christi auf Petrus und seine Nachfolger gegründet sei und ob der Papst und das Konzil Gesetze machen könnten, die über Gottes Gebote hinausgingen oder ob dieselben die Gebote Gottes verändern dürften?"

Marcin Luther w odpowiedzi zacytował list św. Pawła do Galatów (1.8):

"Ale jeślibyśmy nawet my, lub anioł z nieba, głosił wam dobrą nowinę inną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty"


Początki Kościoła ewangelickiego na Mazurach, stanowiących część Prus Książęcych, sięgają roku 1525. Niektórzy historycy przyjmują jako datę jego powstania - 8 kwietnia roku 1525 tj. dzień podpisania traktatu krakowskiego.

Oficjalne opowiedzenie się księcia Albrechta za reformą Kościoła nastąpiło nie w traktacie królewskim ale w mandacie reformacyjnym z 6 lipca 1525 r., w którym to Książe nakazuje głosić czyste Słowo Boże według Starego i Nowego Testamentu.

10 grudnia 1525 r. na sejmie w Królewcu ogłoszono Ordynację Kościelną (Kirchenordnung), regulującą zasadnicze sprawy religijne w Księstwie. W dniu tym, biskup pomezański – Jerzy Polanz (Georg von Polentz) i biskup sambijski – Erhard Queiss, przedstawili Agendę regulującą wewnętrzne oblicze Kościoła luterańskiego w Księstwie Pruskim.

Ordynacja Kościelna oraz Agenda ukazały się drukiem już na początku 1526 r. , jak byśmy dzisiaj powiedzieli „na koszt i staraniem” księcia Albrechta. Oprócz czysto religijnych zmian wprowadzono jako zasadę używanie w kościołach języków narodowych: niemieckiego, polskiego, pruskiego i litewskiego, czyli języków, którymi posługiwali się poddani Jego Książęcej Mości. Zalecono również, że w przypadku braku księży ze znajomością tych języków powinny być zatrudnieni tłumacze.

Wielką rolę w krzewieniu luteranizmu odegrały książki religijne: katechizmy, postylle i śpiewniki (kacjonały) i również wydawane w językach, których używali mieszk




Wykład prof. Janusza T. Maciuszko wygłoszony na uroczystości 490-lecia Reformacji na Mazurach w Pasymiu 6 czerwca 2015 r.


Maciuszko


Janusz Tadeusz Maciuszko – historyk Kościoła i religioznawca, wykładowca Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie i Ewangelikalnej Wyższej Szkoły Teologicznej we Wrocławiu, były prorektor ChAT i dziekan Wydziału Teologicznego, profesor tytularny od 2003 r. (nominacja profesorska została wręczona przez prezydenta Polski – Aleksandra Kwaśniewskiego).








"Początki reformacji w Prusach Książęcych"

Na początek zajmijmy się dwiema sprawami podstawowymi - jedną jest sprecyzowanie faktów, drugą - postawienie niezbędnego choć trudnego pytania.
Co do sprawy pierwszej, dość często – i mylnie – łączy się początki ewangelicyzmu w Prusach Książęcych z tzw. hołdem pruskim. Traktat krakowski z 8 kwietnia 1525 r. i towarzyszący mu hołd jest aktem czysto politycznym i oznacza przekształcenie ziem należących dotychczas do Zakonu krzyżackiego w świeckie księstwo dziedziczne w rodzie ostatniego wielkiego mistrza Zakonu czyli Albrechta Hohenzollerna, a powiązane stosunkiem lennym z Królestwem Polski. Innymi słowy oznacza to sekularyzację Zakonu i przekształcenie charakteru władzy nad administrowanymi przezeń dotąd ziemiami.
Tworzenie Kościoła ewangelickiego na tych ziemiach wyznaczają dwie późniejsze daty z tego samego roku.
6 lipca 1525 r. kancelarię książęcą opuścił mandat reformacyjny, stanowiący kamień węgielny przekształceń kościelnych i tym samym akt fundacyjny Kościoła reformacyjnego. Finałem tego procesu stała się Ordynacja kościelna (czyli Kirchenordnung) ogłoszona na sejmie pruskim 10 grudnia 1525 r. i nadająca Kościołowi konkretne ramy liturgiczne i prawne.
Sprawą drugą jest postawienie pytania o to, czy konwersja Prus krzyżackich na ewangelicyzm była koniecznością czy też może efektem przypadkowego zbiegu okoliczności. W tej mierze opinie historyków bywają czasem rozbieżne, ale przyjrzenie się faktom powinno sporo wyjaśnić.
Wojna z krzyżakami toczona przez Polskę w latach 1519-1521 osłabiła znacząco obie strony. Samych braci zakonnych pozostała niespełna setka - zbyt mało, by obsadzić nawet węzłowe stanowiska administracyjne. Ekonomia państwa zakonnego wyraźnie kulała. Polsce z kolei było trudno łożyć znaczące środki na przewlekły konflikt i mobilizować opinię szlachecką na wojnę z osłabionym i przez to mniej groźnym przeciwnikiem. Litwa, jak się wydawało, stawała przed poważniejszymi wyzwaniami. Sytuacja zmierzała ku wyjaśnieniu innemu niż militarne.
Książę Albrecht był siostrzeńcem polskiego króla, co otwierało drogę do rozwiązań dyplomatycznych. W korespondencji do papieża Zygmunt Stary wyjaśniał zresztą potem, że hołd pruski i sekularyzacja Zakonu były niezbędne, żeby zapobiec irracjonalnemu przelewaniu krwi. Powstanie świeckiego księstwa w Prusach było więc rozstrzygnięciem politycznym. Czy jednak w państwie do niedawna zakonnym, rządzonym w praktyce autonomicznie przez Zakon możliwe byłoby zachowanie dotychczasowego ustroju kościelnego? Państwo takie znalazłoby się z miejsca w ogniu ówczesnych zawirowań politycznych i  religijnych. Zanim zbudowałoby nową spoistość, zostałoby uwikłane w konflikty w Rzeszy i debatę reformacyjną.
Jak zresztą miałaby wyglądać współpraca niedawnych zakonników z katolickim duchowieństwem i np. legatami papieskimi? Nowo utworzone księstwo tego rodzaju wyzwań zapewne by nie przetrwało. Wciągnięcie zaś Prus w orbitę spraw Rzeszy byłoby groźne również dla państwa polsko-litewskiego. W dobie reformacji szukanie nowego, niestandardowego rozwiązania wydawało się krokiem rozsądnym, a w każdym razie nie dziwiącym - przecież gotowych rozwiązań po prostu nie było. Polska nie miała woli zajmować terytorium Prus, ale nie miała też interesu, by na pograniczu polsko-litewskim istniało państwo słabe, zdezintegrowane, silnie uzależnione od sił zewnętrznych, nad którymi nikt z Wawelu czy Wilna by nie panował. Hołd pruski i zależność lenna Prus stabilizowały sytuację polityczną. Integracja wewnętrzna nowego państwa leżała w interesie Polski, a jednym z najbardziej oczywistych czynników jej sprzyjających była oczywiście religia. Skoro Zakon się sekularyzował, trudno było szukać mu oparcia w Rzymie, gdzie decyzja o sekularyzacji musiała być traktowana jako akt wrogi, wypowiedzenie posłuszeństwa papieżowi i prawu kanonicznemu. Tym bardziej pozostanie księstwa w Prusach w strukturze Kościoła papieskiego było niewyobrażalne, bo przecież administracja kościelna musiałaby konsekwentnie podważać pozycję dynastii i porządku władzy. Zwornikiem całej sytuacji stała się reformacja, rozlewająca się w tym czasie po Niemczech, a wkrótce po Europie. Nie wiadomo, czy hasła reformacyjne dotarły do Prus wkrótce po 1517 r. Skoro jednak w Prusach Królewskich administracja królewska wspólnie z czynnikiem kościelnym podjęła dość szybko kroki przeciw reformacji, to przypuszczalnie wieści o tym musiały trafić i do drugiej części Prus. Poprzez kontakty choćby gospodarcze i rodzinne takie wiadomości były kolportowane w skali całego kontynentu. Można podejrzewać, że również książki reformacyjne mogły się pojawić choćby na zamku w Królewcu - sam książę był zagorzałym bibliofilem. Na pewno wiadomo, że po raz pierwszy książę Albrecht słuchał kazań reformacyjnych w Norymberdze w 1522 r.; kaznodzieją był Andreas Osiander, potem zresztą ściągnięty przez księcia do Królewca. O zainteresowaniach księcia reformą kościelną musiało stać się głośno lub informacje dotarły do zainteresowanych, bo chyba nie było przypadkiem to, że Marcin Luter w 1523 r. opublikował pisemko „An die Herrn deutschen Ordens...”. Problematyka pruska dotąd nie absorbowała reformatora. Raptowny zwrot w tym kierunku trudno uznać za dzieło przypadku. Luter zalecał w nim sekularyzację Zakonu i odrzucenie ślubów zakonnych. Dziwnie przypomina to późniejsze wydarzenia. W latach 1523 i 1524 nastąpiły osobiste kontakty Albrechta i Lutra w Wittenberdze, skoncentrowane na tematyce teologicznej i bieżącej. Reformator jako pierwszy poddał księciu myśl o powstaniu pruskiej dynastii Hohenzollernów, gdzie niezbędne byłoby oczywiście wkrótce po sekularyzacji książęce małżeństwo. Reformator skierował do Prus dwóch swoich wysłanników: Johanna Briessmanna i Johanna Amandusa. Nastąpiło to za wiedzą i zgodą księcia. Pierwszy z nich we wrześniu 1523 r. wygłosił kazanie reformacyjne w katedrze królewieckiej. Drugi postąpił podobnie w listopadzie 1523 r. w kościele staromiejskim w Królewcu. Briessmann w krótkim czasie nawiązał bliską znajomość z Georgiem Polentzem, biskupem sambijskim i pozyskał go dla reformacji. Na Boże Narodzenie 1523 r. bp Polentz w katedrze królewieckiej wygłosił kazanie właściwie w całości zgodne z nauką wittenberską. Przedstawił ewangelicką naukę o usprawiedliwieniu, zaakcentował konieczność posłuszeństwa wobec Ewangelii a nie tradycji kościelnej tworzonej przez ludzi, podkreślił konieczność posługiwania się przez Kościół językiem właściwym dla poszczególnych regionów w miejsce mało znanej łaciny. Kilkanaście dni później, w styczniu 1524 r. Polentz wydał manifest reformacyjny dla swojej diecezji, o którym informacje pojawiły się natychmiast w Rzymie. Papież próbował wymusić na księciu Albrechcie kontrakcję, ale pozostało to bez żadnego efektu. Historycy są zgodni, że książę Albrecht na przełomie 1523/24 był już zwolennikiem reformacji. Z przyczyn taktycznych i politycznych swój zwrot duchowy trzymał w tajemnicy. W działaniach pozostawał mniej dyskretny. W 1524 r. sprowadził z Wittenbergi do Królewca Georga Speratusa, który najpierw został kaznodzieją zamkowym, a potem, od 1529 r. był biskupem pomezańskim. Jesienią nastepnego roku dotarł do Prus na żądanie księcia Johann Poliander, który objął probostwo kościoła Starego Miasta Królewca. Samo to, że nowi kaznodzieje byli sprowadzani wyłącznie z Wittenbergi miało dostateczną wymowę. Do działań reformacyjnych włączył się zresztą kolejny biskup, Erhard von Queiss biskup sambijski, do czasu przebywający w Niemczech. Wracając do swojej diecezji w grudniu 1524 r. odprawił pierwsze nabożeństwo reformacyjne w Grudziądzu, a na Nowy Rok 1525 ogłosił swój mandat reformacyjny. Sytuacja ulegała wyjaśnieniu - kroki dyplomatyczne na Wawelu z jednej strony, wyjaśnienie kwestii spoistości religijnej Prus - z drugiej. W opinii historyków już w 1524 r. Królewiec był praktycznie ewangelicki. W depozyt oddano wyposażenie katolickie kościołów. Znaczące było to, że biskupi zrzekli się w imieniu własnym i kapituł dotychczasowych majątków ziemskich - był to jasny sygnał przyjęcia haseł reformacyjnych i zamiaru tworzenia Kościoła opartego organizacyjnie o państwo. Ostoją katolicyzmu pozostały do czasu dwa kościoły klasztorne w Królewcu-Lipniku (Löbenicht). W 1524 r. tłum zrewoltowany nierozsądnym kazaniem Amandusa dopuścił się ich splądrowania; w efekcie nadgorliwy emisariusz Wittenbergi utracił parafię i musiał opuścić Prusy. Książę nie myślał tolerować zamieszek. W interesie powstającego państwa było dokonanie transformacji środkami perswazyjnymi i poprzez autorytet władzy. Od wiosny 1524 r. po całym terytorium Prus zaczęli krążyć wysłannicy bp Polentza, którzy poprzez kaznodziejstwo przybliżali słuchaczom (w tym miejscowemu duchowieństwu) zasady reformacji. Trudno sądzić, by w Krakowie o tym wszystkim nie wiedziano. Rozwiązanie sytuacji poprzez traktat krakowski wydawało się optymalne. Możliwe, że na Wawelu pruskie zmiany w stosunkach kościelnych uważano za wyraz przejściowej mody, a w każdym razie przed decyzją spodziewanego soboru nie starano się czynić nic, co miałoby charakter definitywnie wrogi przekształceniom zachodzącym w Prusach. Już po wydaniu 6 lipca 1525 r. mandatu reformacyjnego polski król ograniczył się do upominania księcia - siostrzeńca, aby przywrócił w księstwie katolicyzm. Innych kroków wszakże zaniechał. Ordynacja kościelna z grudnia 1525 r. wytworzyła nową rzeczywistość, która wcale nie wyglądała na przejściową. Po niespełna trzech latach 10 marca 1528 r. książę wydał dokument ostatecznie ustalający granice diecezji ewangelickich w Prusach Książęcych. Tak jak w państwie zakonnym, nadal istniały dwie diecezje: sambijska i pomezańska. Do Kościoła ewangelickiego włączono łącznie 219 parafii do tego czasu katolickich z 638 księżmi. W tej liczbie mieszczą się również parafie będące wcześniej w diecezji warmińskiej, a nad którymi władza administracyjna przeszła w ręce jeszcze krzyżackie w czasie wojen Polski z Zakonem. W ten sposób z diecezji warmińskiej do diecezji pomezańskiej przyłączono m.in. Natangię, Bartoszyce i Pasłęk. Do biskupstwa sambijskiego dołączono Mazury, a w tym m.in. Ełk, Giżycko, Ryn, Węgorzewo, Kętrzyn i Pisz. Kościół ewangelicki mógł się kształtować w jasno określonych ramach terytorialnych, liturgicznych i prawnych. Mandat z lipca 1525 r. mówił ogólnie o konieczności głoszenia „czystej” Ewangelii - o wyraźnym akcesie do reformacji nie wspomniano, ale sama ta formuła w epoce mówiła właściwie wszystko. Zachowano dotychczasowe świadczenia ludności na rzecz duchownych i przestrzegano przed samozwańczymi kaznodziejami (czyli obawiano się emisariuszy reformacji radykalnej, jak ta, która objawiła się w Niemczech w czasie wojny chłopskiej). Ordynacja sprecyzowała ramy tworzonego Kościoła. Zastąpienie duchownego zalecano świeckiemu patronowi (czyli księciu lub szlachcicowi); wysunięty przez niego kandydat, o ile zyskał aprobatę miejscowych wiernych, mógł być skierowany do biskupa na egzamin teologiczny i po ordynacji uzyskać zatrudnienie w parafii, która go potrzebowała. Czynności kościelne były udzielane nieodpłatnie. Duchownym wiejskim przyznawano 4 łany ziemi i 50 grzywien rocznego wynagrodzenia - ziemię i pieniądze musiało wygospodarować państwo; było możliwe w przepisanym limicie przejęcie ziemi po dawnym plebanie katolickim. Do kościoła należało chodzić w niedziele i w ściśle wymienione święta. W każdej parafii miały powstać kasy biednych, zaopatrywane dochodami z fundacji religijnych oraz datków. Uchwalona razem z Ordynacją i opublikowana wiosną 1526 r. Agenda stworzyła ramy życia liturgicznego. Przede wszystkim zlikwidowano łacinę jako język liturgiczny. Kazania miały być głoszone w językach narodowych, w zależności od miejsca i regionu w grę wchodziły języki niemiecki, polski, pruski i litewski. Zdarzało się, że nabożeństwa o określonych porach były odprawiane w konkretnym języku; często - jeśli ksiądz nie znał wszystkich języków swoich parafian - zatrudniano finansowanych przez państwo tłumaczy. Katecheza opierała się na dawniejszych wzorcach; zmieniło to się dopiero po publikacji Małego Katechizmu Marcina Lutra. Przebieg nabożeństwa wzorowano na liturgicznych pismach M. Lutra. Podobnie jak w Saksonii, Kościół reformowano poprzez wizytacje parafialne. Rozpoczęły się one wiosną 1526 r. i trwały do 1531 r. Miały one na celu przedstawienie wiernym i księżom dokumentów z 1525 r., przekazanie sołtysom obowiązków dbania o budynki kościelne, wreszcie weryfikację wiedzy religijnej i znajomości zasad dogmatyki ewangelickiej wśród duchownych. Dziesięcina - wzorem średniowiecznym - miała być wypłacana na św. Marcina (tj. 11 listopada). Duchowni nie aprobujący dokonywanych zmian mieli być zwalniani z urzędu i zastępowani sprawdzonymi księżmi ewangelickimi. Podobnie rotacja duchowieństwa mogła mieć miejsce, jeśli ksiądz językowo nie dawał rady, w życiu liturgicznym nie posługując się dominującym lokalnie językiem. Na potrzeby Mazur sprowadzono sporą liczbę księży - zwolenników reformacji z Polski, bowiem mazurski zasób księży był ubogi w duchownych polskojęzycznych. Przyjęcie w Prusach Książęcych Konfesji Augsburskiej już 25 sierpnia 1530 r. symbolicznie wieńczy okres protestantyzacji lokalnego Kościoła.

koniec strony